piątek, 24 listopada 2017

Bourjois Healthy Mix - mojo opinia.





Listopad pochłonął mnie swoją smutną, szarą aurą. W dni, kiedy słońce się pojawiało, ja natychmiast pakowałam się i na szybciora załatwiałam wszystkie sprawy związane z mieszkaniem, zakupami, badaniami, lekarzami i całą masę innych rzeczy. W dni kiedy pogoda nie dopisywała, przyznaję się bez bicia, że głównie leżałam w łóżku, oddając się lenistwu. Ale przed nami najbardziej pracowity miesiąc, więc już końcem listopada trzeba się wziąć w garść, ogarnąć swoją senność i zabrać się do pracy. więc wracam z recenzją mojego ostatniego odkrycia, które trochę zrewolucjonizowało mój makijaż.

Jeśli ktoś, jakiś czas temu, powiedziałby mi, że będę szukać rozświetlającego podkładu na co dzień, na pewno bym go wyśmiała. Ja, z moją mieszaną cerą i rozświetlający podkład? Na pewno. Skończy się to tak jak wtedy, kiedy testowałam Rimmel Wake me up i wyglądałam jak posmarowana masłem. Ale niestety, na mojej buzi odbiły się zmiany hormonalne, zmiana pogody, suche powietrze z kaloryferów, bez których teraz ani rusz... Wiedziałam, że muszę się przemóc i zrezygnować z mojej codziennej ukochanej tapety. W końcu, jakiś czas temu się zdecydowałam - zabieram się za testowanie Bourjois Healthy Mix! I przepadłam.





czwartek, 2 listopada 2017

Pomysły na LISTOPAD, czyli jak przeżyć najciemniejszy miesiąc w roku?



Dla mnie listopad jest miesiącem, który trzeba po prostu przeżyć. Jest ciemno, zimno i ponuro. Miesiąc zadumy - ale ile można dumać i pogrążać się w nostalgii? Na pewno nie wpływa to korzystanie na nasze zdrowie psychiczne. Jak więc przeżyć listopad, aby nie pogrążyć się za bardzo w czarnych myślach? Najlepiej po prostu się czymś zająć!




sobota, 28 października 2017

Najlepszy podkład drogeryjny? Wet n Wild PHOTOFOCUS FOUNDATION - pierwsze wrażenie.






Z nowinkami  i zakupami kosmetycznymi jestem trochę w tyle - ominęła mnie akcja - 49% na kolorówkę w Rossmannie, nie mam zielonego pojęcia jaka marka zastąpiła tam boks Astora... i tak w koło, raz wesoło. Jednak, pamiętając sytuację ze słynnym Catrice HD Liqiud Coverage, kiedy to wszyscy rzucili się na niego jak opętani, byłam trochę zła, że nie zdążyłam przetestować go zanim zrobiła to większość blogosfery, że w głowie miałam już częściowe opinie; więc gdy tylko zobaczyłam, że przewija mi się gdzieś w internatach hasło nowy zamiennik Double wear, nadstawiłam uszu, wietrząc jakąś makijażową perełkę. I oto stałam się posiadaczką podkładu, marki Wet n Wild (dostępnej tylko w Naturze), o nazwie PHOTOFOCUS FOUNDATION.






Poszukując na internecie recenzji, na której mogłabym się oprzeć, chcąc zakupić podkład, stanęłam przed znakiem zapytania. Okazało się dowiem, że na YouTube jest może 5 filmów z recenzją tego podkładu w języku polskim (!)  A denerwuje mnie estetyka filmów zagranicznych, szczególnie tych amerykańskich. Trochę taki przerost formy nad treścią, co nie za bardzo mnie interesuje, więc za recenzję w obcych językach grzecznie podziękowałam.

Natomiast, w blogosferze trochę na ten temat za cicho.
Na wizażu  tylko 4 opinie.
Czyżbym faktycznie trafiła na nieoszlifowany diament?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...