czwartek, 5 października 2017

PPP - czyli Pokolenie Piotrusiów Panów. Dlaczego uważam, że dzieci powinny się wyprowadzić jak najszybciej?



Obiecałam sobie kiedyś, że blog to taka moja zbiórka różnych myśli i chciałabym móc w mojej części internetu, dzielić się swoimi przemyśleniami. Bez względu na to, czy ktoś się na mnie obrazi, czy nie. Czy ktoś się będzie ze mną zgadzał czy nie - każdy ma swoje poglądy na życie i chwała losowi za to, bo żylibyśmy w bardzo nudnym świecie, mając do wyboru tylko jedną ścieżkę. Dzisiaj dzielę się z wami moją ostatnią refleksją, którą mam w głowie od ponad 5 lat. Od momentu, kiedy przekroczyłam próg obcego mieszkania, które nagle miało się stać moim nowym domem. Pamiętam do dzisiaj te emocje - oto ja, 19-letnia dziewczyna, zaczynam życie na własną rękę. od teraz to ja jestem sobie mamą i tatą. Ja muszę siebie pilnować. Ja. Moi rodzice nigdy nie należeli do tych przesadnie wtrącających się w nasze życie. Na początku pamiętam, że mam dzwoniła do mnie prawie codziennie, ale potem telefony ustały. Jak teraz widzę, z perspektywy czasu, chyba zajęła się sobą i nie powiem, że nie wyszło jej to na dobre. Chyba nigdy nie była szczęśliwsza niż teraz, co widać na pierwszy rzut oka, bo wygląda na 10 lat młodszą, niż kiedy miała lat 35, co mogliście przeczytać we wpisie tutaj klik. 


poniedziałek, 2 października 2017

Śląsk - ciekawe miejsca. Niedziela i Ogrody Kapias. Dużo zdjęć!


Ostatni słoneczny weekend - tak brzmiała zasłyszana przeze mnie gdzieś w radiu, prognoza pogody. Czy była trafna? Nie mam pojęcia, ale wolałam nie ryzykować siedzeniem w domu, przykuta do łóżka. Zeszły tydzień był dla mnie koszmarem, deszcz, plucha, zimno w domu i na zewnątrz - do wyjścia z domu motywował mnie tylko patrzący na mnie z uwagą pies. I nic więcej. Z ostatniej, słonecznej niedzieli, postanowiliśmy skorzystać w miejscu, które nie będzie za bardzo oddalone od naszego miejsca zamieszkania, bo źle znoszę długie siedzenie; droga będzie naprawdę prosta i nie będziemy żałować, że znowu wydaliśmy bez sensu kupę kasy na samo jedzenie, a właściwie nic konkretnego nie zobaczyliśmy; co się zdarza chyba każdemu miłośnikowi dobrego obiadu. W rezultacie, wylądowaliśmy w Goczałkowicach-Zdrój. 




Ja szukałam inspiracji, przyznaję się do tego bez bicia. Raz na jakiś czas, mój organizm desperacko pragnie kontaktu z przyrodą i muszę mu go wtedy zapewnić w trybie natychmiastowym. Czuję się wtedy przytłoczona każdą najmniejszą pierdołą,  patrząc na mieszkanie, które cały czas jest niedokończone, mam ochotę wyć z rozpaczy do księżyca. Skąd mam brać energię? - pytam się siebie i szukam odpowiedzi w naturze. Nigdy nie lubiłam kwiatów i do dzisiaj mam awersję do róż, ale zauważyłam, że las ma na mnie działanie kojące, tak samo jak wszystkie zielone rośliny, które mnie otaczają. Z naładowanym akumulatorem, rozpoczynam nowy tydzień.



czwartek, 21 września 2017

Tanie kosmetyki na jesienne dysfunkcje. Organic, Alterra, L'biotica.





O kosmetykach tutaj nie było tak dawno, że aż ciężko w to uwierzyć. Blog, który powstał głównie ze względu na zamiłowanie do kosmetyków się stoczył! Jak tak można?! 


Musicie mi wybaczyć, moją kosmetyczną nieobecność, ale spowodowana była moim niezdecydowaniem, i trochę, wybrzydzaniem. Dosłownie nic mi nie pasowało, każda rzecz była przeze mnie odtrącana na bok, nawet w najlepszym kosmetyku, znalazłabym masę wad. Trudno, taki stan. Powoli wracam jednak do żywych i wracam do recenzowania moich nowych odkryć, których namnożyło mi się w łazience jak nigdy. Dzisiejszego posta, dedykuję jesieni, którą mamy za oknem. Pamiętacie zeszłoroczny wpis, dedykowany pomocnikom na jesienno-zimowe dysfunkcje? Link zamieszczam wam tutaj klik, dla przypomnienia. Borykałam się wtedy z niesamowicie przesuszoną i podrażnioną od specyfików do prania skórą, z obszczypanymi ustami i wypadającymi masowo włosami. w tym roku, na szczęście, jeszcze nie dosięgnęła mnie żadna z tych cudownych dysfunkcji, a włosy wręcz rosną jak szalone i nie chcą przestać...  Mam jednak  w zanadrzu kilku zapasowych pomocników, którzy są ze mną od jakiegoś czasu i spokojnie mogę ich wam polecić. Dlaczego spokojnie? Bo ich ceny nie przekraczają magicznej kwoty piętnastu złotych!


wtorek, 19 września 2017

Jesienne wibracje, czyli nowe zapachy w mieszkaniu.






Moim codziennym, wieczornym rytuałem, zaraz po względnie uporządkowanej sypialni i wieczornej pielęgnacji, jest czas spędzany w łóżku przed snem. W tym czasie, zabieram ze sobą coś do czytania, czy też laptopa i już mam chwilę relaksu. Obowiązkowo, przy lampce, już niestety nie wina, i świeczkach, tak aby stworzyć iście jesienny klimat. Czegoś jednak mi ostatnio brakowało i nie mogłam wyczaić co to też takiego jest. Lampki są, świeczki są, ale zaraz, co z zapachem? 









Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...